Czy leki bez recepty są w Polsce zbyt łatwo dostępne? Opinia NIK
Najwyższa Izba Kontroli uznała, że niektóre leki, które obecnie można kupić w Polsce bez recepty, nie powinny być powszechnie dostępne. Nadużywanie tego rodzaju medykamentów prowadzi do zatruć, których zwiększoną ilość odnotowano w ostatnich latach.
Kontrolerzy NIK stwierdzili, że w latach 2019-2023 wystąpiły znaczne nieprawidłowości związane z dopuszczeniem określonych leków jako środków bez recepty, dbaniem o ich jakość i rzetelną reklamę, niewprowadzającą osoby kupujące w błąd. Organ kontrolny wskazał również, że Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nielegalnie zarządził, że trzy leki mogą być dostępne bez recepty.
Jakie mogą być skutki uznania przez URPL nieodpowiednich leków za dostępne bez recepty?
Najwyższa Izba Kontroli wskazała, że przyjmowanie leku Dezamigren, Almotriptani malas bez recepty i nadzoru lekarza może spowodować bezpośrednie lub pośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. Dotyczy to nawet sytuacji, w której pacjent przyjmuje tabletki zgodnie z instrukcją dołączoną do opakowania. Podobna kwestia ma miejsce w przypadku leków Dorminox, Doxylamini hydrogenosuccinas. W jego składzie znajduje się doksylamina, która może powodować wystąpienie różnych komplikacji zdrowotnych, które w skrajnym przypadku prowadzą do zgonu osoby zażywającej środek. Kolejnym lekiem niesłusznie wydawanym bez recepty jest Vemonis Max, Metamizolum natricum monohydricum + Coffeinum + Drotaverini. Może on powodować rzadką reakcję organizmu, polegającą na zmniejszeniu ilości białych krwinek i tym samym doprowadzać do bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta. Poszukując w internecie informacji na temat podanych leków, można przy okazji sprawdzić wyniki rozgrywek sportowych na stronie bet.pl
Nieprawidłowe praktyki producentów leków
Producenci leków dopuszczonych niezasadnie do obrotu bez recepty przedstawili w URPL przygotowane przez nich kwestionariusze, które mają pomóc pacjentom w podjęciu decyzji o stosowaniu danego medykamentu. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli takie działania są niedopuszczalne i mogą powodować duże ryzyko dla zdrowia oraz życia pacjentów. Dołączenie kwestionariusza do opakowania w żaden sposób nie gwarantuje, że osoba nabywająca lek przeprowadzi test i ustali czy zażywanie medykamentu jest dla niej bezpieczne. Ponadto, kwestionariusz może zostać wypełniony niepoprawnie, co również może wpłynąć na podjęcie niezasadnej decyzji o stosowaniu leku.
Naruszenia proceduralne
W opinii wydanej przez Najwyższą Izbę Kontroli wskazano również, że firmy farmaceutyczne, które zajmują się obrotem leków Dezamigren i Dorminox zainicjowały zorganizowanie spotkań z pracownikami URPL. W ich czasie miała zapaść decyzja o dopuszczeniu leków do obrotu bez recepty. Co istotne przebieg tych spotkań nie został w żaden sposób udokumentowany, co stoi w sprzeczności z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego. NIK wskazuje, że tego rodzaju praktyki, które mają miejsce w czasie przeprowadzania procedury dopuszczania danego leku do użytkowania, mogą przyczyniać się do wystąpienia propozycji korupcyjnych, które to firmy farmaceutyczne wystosowują w stosunku do URPL.
Raport Najwyższej Izby Kontroli wykazał duże nieprawidłowości związane z ustalaniem przez URPL, jakie leki mogą być dostępne bez recepty. Zdaniem kontrolerów NIK stosowanie niektórych kategorii leków zawsze musi podlegać restrykcjom, w postaci wypisywanych przez lekarza recept.
